Sekret udanego przemówienia

przygotownia do przemówienia
prezentacja przemowienia

Nie jest sztuką wygłaszać siedmiogodzinne przemówienia jak to miał w zwyczaju Fidel Castro. Najważniejsze to wygłosić takie przemówienie, które słuchacze zapamiętają oraz zrozumieją jego przesłanie.

Jakiś czas temu czytałem o księdzu, który wygłasza pięciominutowe kazania. Wywiad z nim tak mnie zainteresował, że wyrwałem sobie całą stronę z artykułem i położyłem na biurku.
Patrzę na nią od czasu do czasu, gdy mam coś powiedzieć.
Przypomina mi ona, że trzeba się streszczać.
Ten ksiądz sztukę przemawiania opanował do perfekcji.

Nie jest bowiem sztuką wygłaszać siedmiogodzinne przemówienia jak to miał w zwyczaju Fidel Castro. Najważniejsze to wygłosić takie przemówienie, które słuchacze zapamiętają oraz zrozumieją jego przesłanie.

Nie licz na to, że podczas swego wystąpienia nauczysz czegoś ludzi. Postaraj się natomiast, by morał wynikający z Twoich słów na długo utkwił im w pamięci. By po wyjściu z sali, na której przemawiałeś, trawili w myślach Twoje słowa oraz pamiętali je także następnego dnia przy śniadaniu i za parę miesięcy na wakacjach. Jeśli będą te słowa pamiętać, to będą o nich myśleć, to zaczną się zastanawiać także nad całością Twojego wystąpienia.

O czym musisz pamiętać, by przygotować takie przemówienie?

Dlaczego niektóre przemówienia tak głęboko zapadają Ci w pamięć, a o innych zapominasz natychmiast po wyjściu z sali? Najlepsi mówcy mają swój sekret – wiedzą, kiedy słuchacze są najbardziej skupieni. Wtedy właśnie przedstawiają swoje najważniejsze argumenty.

Badania naukowe dowiodły, że największą koncentrację słuchacze osiągają w ciągu pierwszych 10 minut po rozpoczęciu przemówienia oraz pod koniec wystąpienia.

Wykorzystaj pierwsze 10 minut swojego przemówienia na przekazanie szczególnie ważnych tez.

Wykorzystaj początek, aby przedstawić plan prezentacji. Jeżeli nawet jeden z punktów wypadnie w okresie osłabionej koncentracji audytorium, to zainteresowane osoby będą specjalnie starały się go zapamiętać.

Postaraj się na początku podać główne tezy każdego z punktów. Nawet, gdy słuchacze nie skupią się na dalszej części referatu, zapamiętają dzięki temu podstawowe myśli, które chciałeś im przekazać.

Nie staraj się jednak na siłę, korzystając ze wzmożonej koncentracji słuchaczy, przekazywać zbyt wielu informacji. Badania wykazały, że osoba dorosła słucha uważnie wykładu przez około 45 minut. W tym czasie przyswaja i tak najwyżej 30% tego, co powiesz. Zapamięta najwyżej siedem głównych myśli.

Ogranicz swoje wystąpienie najlepiej do 3-4 myśli przewodnich, ale za to podkreśl je na początku, w środku i na końcu przemówienia. Wtedy będziesz mieć pewność, że na pewno dotarły do Twoich słuchaczy.
Pod koniec przemówienia znowu wzrasta koncentracja słuchaczy. Wykorzystaj ją i powtórz swoje najważniejsze tezy.

Nie bój się powtórzeń. Najlepsi mówcy korzystają z prostej zasady:

  • powiedz, o czym chcesz powiedzieć
  • powiedz to
  • powiedz, o czym powiedziałeś

Co robić, gdy uwaga Twojego audytorium zaczyna słabnąć?

Ucz, rozbawiaj i wyjaśniaj.
Twoi słuchacze chcą dowiedzieć się czegoś nowego. Gdyby nie chcieli, to raczej nie przyszliby na Twoją prezentację. Jednak słuchając, chcą też dobrze się bawić, bo mają wreszcie okazję oderwać od codziennych kłopotów. Chcą też zrozumieć to, co chcesz im przekazać.

Przekaż więc słuchaczom jak najwięcej praktycznych informacji (dokładnie wyjaśniaj trudniejsze fragmenty, powtarzając je i podsumowując po omówieniu każdego punktu oraz skłaniając słuchaczy do zadawania pytań). Podawaj przykłady, one lepiej zapadają w pamięć niż sucha informacja.

Aby podtrzymać zainteresowanie audytorium, wpleć w główny temat kilka anegdot lub, jeżeli korzystasz z rzutnika, zabawne slajdy. To ich odpręży, rozbawi i na powrót skupi uwagę na Twoim głównym przesłaniu.

W środku poważnego wykładu wyświetl nagle slajd przedstawiający na przykład ładną blondynkę, siedzącą na plaży w skąpym kostiumie kąpielowym, albo dowcip rysunkowy. Na sali na pewno zapanuje poruszenie. Taki test, sprawdzający, czy słuchacze nie zasnęli w trakcie przemówienia, rozluźni atmosferę i ożywi audytorium, a Twoje kolejne argumenty lepiej zapadną w pamięć.

Graj na emocjach słuchaczy.

Wszyscy lepiej zapamiętają to, co dotyczy ich bezpośrednio i wywołuje u nich emocje nawet gdyby wypadło to w okresie najmniejszej koncentracji.

Weźmy taki przykład.
Ile osób słucha ogłoszeń parafialnych? (dzisiaj są przykłady kościelne)
Niewielu.
A teraz niech ktoś zabawi się w jasnowidza i zgadnie ile osób traktuje na serio uwagi księży, by nie czekać ze spowiedzią na ostatnią chwilę przed Wielkanocą i znaleźć czas na przykład tydzień wcześniej, by nie stać w kolejce w Wielką Sobotę.

Pewnie ktoś odpowie, że nie trzeba być jasnowidzem, by znać odpowiedź – mało kto przejmuje się tym gadaniem. Znam jednak taki kościół, w którym parafianie raczej nie będą odkładać tegorocznej spowiedzi na ostatnią chwilę.

Wystarczyło, by w trakcie monotonnego czytania ogłoszeń i kolejnego powtarzania, by w tym roku przyjść do spowiedzi wcześniej ksiądz dodał: Bo w Wielką Sobotę są długie kolejki, wszyscy się niecierpliwią (tę część wszyscy przespali, bo znali ją dobrze z lat poprzednich i nie bardzo się nią przejmowali) i księża dają cięższe pokuty… (ta część obudziła wszystkich parafian – większość co prawda skwitowała ją wybuchem śmiechu, ale mogę się założyć, że jak przyjdzie co do czego zaczną kalkulować, czy by nie pójść jednak wcześniej, bo to wie, czy ksiądz rzeczywiście tylko żartował…)

Nie bój się więc wykorzystywać emocji słuchaczy. Tylko to, co dotyczy ich bezpośrednio spowoduje, że Twoje słowa zapadną im głęboko w pamięć.

Nie bój się też sięgać po argumenty, odwołujące się do uniwersalnych wartości – wolności, miłości czy przyjaźni. Żaden ze słuchaczy nie pozostanie na nie obojętny.

Skuteczne jest też odwoływanie się do strachu. Każdy z nas się czegoś obawia. Dla jednych jest to utrata zdrowia, dla innych urody czy władzy. Nie jest jednak sztuką mówić o strachu wprost. Prawdziwi specjaliści robią to w taki sposób, że słuchaczom rzeczywiście przechodzą ciarki po plecach. Zmień tembr głosu, tempo wypowiedzi, zrób pauzę… Czasami lęk można wywołać odpowiednią muzyką – tym środkiem posługują się często twórcy horrorów.

Zadawaj pytania dotykające ważnych problemów Twoich słuchaczy, np. Czy chcieliby państwo żyć w mieście wolnym od spalin i wiecznych korków? Jest na to szansa… (w tym miejscu wyrażasz swój pogląd). Takie pytania pobudzą zainteresowanie słuchaczy i skierują ich myśli na rozwiązanie problemu, który Ty przedstawiasz.

Jeśli zastosujesz proponowane rady, możesz być pewien, że nikt po wyjściu z Twojej prezentacji nie zapyta sąsiada: o czym to właściwie było…
Jednak słowa, które padną z Twoich ust to tylko połowa udanego przemówienia.

Myślisz, że sukces Twojego wystąpienia zależy tylko od tego, jak się zaprezentujesz przed publicznością?
Nic bardziej mylnego!

Równie ważne, jak przeprowadzenie prezentacji, jest odpowiednie przygotowanie się do niej.
Nawet, gdy jesteś świetnym mówcą, nie poradzisz sobie, jeśli publiczność w ostatnich rzędach nie będzie Cię słyszeć. Łatwo o zdenerwowanie, gdy wyświetlane slajdy są niewidoczne, z powodu zbyt dużego światła lub braku odpowiednich zasłon. A już naprawdę stresująca sytuacja ma miejsce wówczas, gdy w ogóle nie możesz pokazać slajdów, bo Twój komputer nie współpracuje z projektorem.

Możesz uniknąć takich przykrych niespodzianek, pod warunkiem, że zanim powitasz słuchaczy sam wszystko sprawdzisz.

Zrób rekonesans.

Koniecznie obejrzyj wcześniej miejsce prezentacji. Musisz przecież wiedzieć, jak duża jest sala. Czy trzeba posłużyć się aparaturą nagłaśniającą, czy wystarczy, że będziesz po prostu głośno mówić? Ile osób zmieści się w pomieszczeniu i czy będzie gdzie postawić urządzenia audiowizualne? Zorientuj się też, jakie jest oświetlenie i czy sala może zostać odpowiednio zacieniona.

Dopiero wtedy dobierz moc rzutnika. Przy wyborze ekranu miej na uwadze wielkość pomieszczenia i liczbę uczestników. Zobacz też, czy można swobodnie wchodzić i wychodzić z sali. W pobliżu drzwi najlepiej umieścić barek oraz postawić stolik z materiałami informacyjnymi. Pamiętaj jednak, żeby nie tarasować przejścia.

Sprzęt audiowizualny.

Ponad 50 % informacji uzyskujemy, korzystając zaledwie z jednego zmysłu – ze wzroku. Dlatego dla uczestników prelekcji musisz przygotować odpowiednie pomoce wizualne. W prezentacji przeprowadzanej dla małej, kilkunastoosobowej grupy wystarczy zastosować zwykłe kartonowe plansze z kolorowymi rysunkami (pamiętaj, aby użyć kolorów nasyconych, bo niektórzy widzowie mogą mieć problem z rozróżnieniem dwóch odcieni zielonego) oraz rozdać przed spotkaniem materiały informacyjne.

Takie pomoce są wygodne, czytelne i tanie. Jednak w przypadku prezentacji dla dużych grup plansze nie będą dobrze widoczne – zwłaszcza dla osób z ostatnich rzędów. Wówczas lepiej zastosować duży ekran i rzutnik. Przygotowując slajdy pamiętaj jednak o podstawowej zasadzie – muszą one być przede wszystkim czytelne. Ogranicz więc liczbę słów na każdym z nich do 25 i używaj ilustracji – wykresów, diagramów itp..

Na wszelki wypadek wydrukuj dla wszystkich uczestników to, co pokazujesz w trakcie prelekcji, żeby w razie awarii rzutnika nie zostać „na lodzie”.

Z notatek czy z pamięci?

Postaraj się nie czytać swojego wystąpienia z kartki, bo prowadząc prezentację z nosem utkwionym w notatkach, stracisz kontakt z widownią. Wystarczy, gdy tylko raz na jakiś czas zerkniesz na kartkę. Nie czytaj głośno tego, co przedstawiasz na ekranie, ponieważ uczestnicy prezentacji na ogół przeczytają ten tekst szybciej niż Ty.

Najlepiej wypadniesz, gdy w ogóle nie będziesz korzystać z notatek. Mów raczej wprost do widowni, utrzymując z nią stały kontakt wzrokowy. Nie musisz uczyć się całego tekstu na pamięć – wystarczy, że zapamiętasz strukturę wypowiedzi, najważniejsze dane, cytaty, daty. Reszta może być improwizacją. Gdy ominiesz jakieś wyrażenie lub zmienisz słowa, nie przejmuj się. Nikt oprócz Ciebie nie zauważy zmiany.

Przeprowadź próby, ale zostaw sobie możliwość improwizacji.

Gdy jesteś już pewien, że wszystko przemyślałeś i przygotowałeś – przeprowadź próbę generalną. Powinna ona odbyć się w tym samym pomieszczeniu, w którym przeprowadzisz prezentację.

Pamiętaj również by przeprowadzić ją o tej samej porze dnia, o której ma się odbyć Twoje wystąpienie. Skorzystaj z posiadanych pomocy audiowizualnych i nagłośnienia. Sprawdzisz wtedy zarówno siebie, jak i sprzęt oraz zobaczysz, czy warunki są odpowiednie. Poproś o pomoc kolegę. Niech – siedząc w ostatnim rzędzie – powie Ci, czy wszystko widzi i słyszy.

Jeżeli masz taką możliwość, spróbuj ustawić krzesła tak jak w amfiteatrze. Wtedy wszyscy będą Cię dobrze widzieć. Nie staraj się jednak dopilnować każdego najdrobniejszego detalu – nie rób za dużo prób, nie buduj też zbyt sztywnego scenariusza.

Musisz zostawić sobie miejsce na improwizację, aby Twoja prezentacja nie była nudna,
a wówczas na pewno wywrzesz korzystne wrażenie na słuchaczach.

I nie zapomnij o puencie.

O morale, którym zakończysz swój wykład.
Nie może on być banalny.
Nie może też być zbyt skomplikowany.
Najlepszy będzie taki, który słuchacze będą w stanie powtórzyć bez zająknięcia i opowiedzieć po powrocie do domu lub opisać w eletterze – tak jak ja ten kościelny morał, że w Wielką Sobotę księża dają cięższe pokuty…

Related Post

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedIn